Wyłączenie prądu to moment, w którym systemy bezpieczeństwa są najbardziej potrzebne, a bez zasilania awaryjnego właśnie wtedy gasną. W Legionowie wyposażyliśmy szafę rack w UPS-y dobrane do rzeczywistego poboru energii wszystkich urządzeń.
Od czego zaczyna się dobór UPS-a?
Od arytmetyki. Sumujemy pobór mocy rejestratora, kamer, przełączników sieciowych i centrali alarmowej, po czym ustalamy z klientem, jak długo system ma pracować bez prądu. Godzina? Cztery godziny? Do tego dobieramy pojemność baterii, z zapasem na ich naturalne starzenie.
Co podtrzymuje UPS w tym obiekcie
- rejestrator monitoringu wraz z kamerami zasilanymi przez PoE,
- przełączniki sieciowe i router,
- centralę alarmową z komunikacją do właściciela.
Podczas awarii zasilania obiekt dalej nagrywa, alarm dalej czuwa, a powiadomienia dalej wychodzą. Właściciel dostaje też informację o samym zaniku prądu, co przy dłuższych przerwach pozwala zareagować, zanim baterie się wyczerpią.
Włamywacze znają się na prądzie lepiej, niż się wydaje. Wyłączenie bezpiecznika w klatce to żaden wyczyn. Dlatego system bez podtrzymania bateryjnego uważam za niedokończony.
Mariusz Nowakowski, specjalista ds. zabezpieczeń
O bateriach, czyli o czym się zapomina
Baterie w UPS-ach zużywają się jak w każdym urządzeniu, zwykle po trzech do pięciu lat wymagają wymiany. Przy naszych instalacjach pilnujemy tego w ramach przeglądów, żeby podtrzymanie istniało nie tylko na papierze.
Chcesz sprawdzić, czy Twój system przetrwa awarię prądu? Umów przegląd. Działamy w Legionowie i okolicach.