Większość ludzi wyobraża sobie monitoring tak: kamera nagrywa, a jak coś się stanie, obejrzymy materiał. Kamery Dahua TiOC z tej realizacji pracują inaczej. Ich zadaniem jest sprawić, żeby materiału do oglądania w ogóle nie było.
Sekunda po wtargnięciu
Analityka kamery wykrywa człowieka w chronionej strefie i reaguje natychmiast: zapala czerwono-niebieskie światło, uruchamia syrenę albo komunikat głosowy, wysyła powiadomienie z obrazem na telefon właściciela. Intruz w jednej chwili dowiaduje się, że został zauważony, a właściciel może dorzucić coś od siebie przez wbudowany głośnik.
Czym to się różni od zwykłej kamery z czujnikiem ruchu
Detekcja ruchu reaguje na wszystko: kota, deszcz, cień gałęzi. TiOC odróżnia sylwetkę człowieka od reszty świata, więc sygnalizacja odpala się przy realnym wtargnięciu, a nie sto razy dziennie. To warunek sensowności całego pomysłu, bo syrena wyjąca na każdego wróbla wyłączyłaby zaufanie do systemu w tydzień.
Nagranie po włamaniu to dokumentacja straty. Włamywacz w kapturze, twarzy nie widać, rzeczy nie ma. Odstraszenie w pierwszej sekundzie jest warte więcej niż najlepszy materiał dowodowy po fakcie.
Mariusz Nowakowski, specjalista ds. zabezpieczeń
Jak to skonfigurowaliśmy
Strefy detekcji obejmują teren posesji i omijają przestrzeń publiczną za ogrodzeniem. Harmonogram rozdziela dzień od nocy: za dnia powiadomienia bez syreny, nocą pełna sygnalizacja. Właściciel steruje wszystkim z aplikacji, łącznie z ręcznym odpaleniem alarmu, kiedy widzi coś niepokojącego w podglądzie.
Chcesz, żeby Twój monitoring działał, zanim będzie po wszystkim? Zapytaj o kamery z aktywnym odstraszaniem. Więcej: monitoring.