Kolejny wallbox w warszawskim garażu podziemnym, tym razem na Mokotowie. Właściciel auta elektrycznego chciał ładować się nocą na swoim miejscu postojowym, zamiast krążyć po okolicznych ładowarkach publicznych. Od zgody wspólnoty po pierwsze ładowanie poprowadziliśmy cały proces.
Krok po kroku
- analiza instalacji elektrycznej budynku i możliwości przyłączenia,
- komplet dokumentów dla zarządcy i wspólnoty,
- trasa kablowa od licznika właściciela do miejsca postojowego,
- montaż wallboxa z zabezpieczeniami i pomiarami,
- konfiguracja aplikacji i przekazanie dokumentacji.
Najtrudniejszy etap? Papiery, nie kable
Technicznie montaż w garażu podziemnym to dobrze opanowana robota. Więcej cierpliwości wymagają formalności, bo zarządcy różnie podchodzą do tematu. Pomaga komplet dokumentów złożony za pierwszym razem: schemat przyłączenia, parametry urządzenia, uprawnienia instalatora. Ustawa o elektromobilności stoi po stronie właściciela miejsca postojowego, więc dobrze przygotowany wniosek rzadko przepada.
Na Mokotowie zarządca zgodził się bez oporów, bo dostał od razu wszystko, o co mógłby zapytać. Połowa naszej roboty przy wallboxach to porządna dokumentacja.
Mariusz Nowakowski, specjalista ds. zabezpieczeń
Efekt
Auto ładuje się nocą, po domowej taryfie, a rano jest gotowe do drogi. Właściciel widzi w aplikacji historię ładowań i zużycie energii z dokładnością do sesji.
Mieszkasz na Mokotowie albo w innej części Warszawy i chcesz mieć własny punkt ładowania? Odezwij się, zajmiemy się też formalnościami.